Od kaprysu do codzienności

Jak szybko biegnie czas! Pogardzana jako nijaki w smaku składnik diety maniaków zdrowia, soja i jej przetwory wchodzą przebojem na rynek produk­tów żywnościowych. Coraz więcej ludzi dodaje przetwory soi do pizzy, je sojowe kotlety i odkrywa, jak smaczna jest żywność sojowa.

Wydaje się, że stało się to w odpowiednim momencie. Naukowcy zajmu­jący się badaniem właściwości soi stwierdzili, że spożywanie jej jest bardzo korzystne dla zdrowia. Pewne fakty świadczą o tym, że dodawanie niewielkich ilości soi do jadłospisu może pomóc w walce z niektórymi schorzeniami nowotworowymi, złagodzić objawy klimakterium u kobiet, wspomóc system odpornościowy organizmu i obniżyć poziom cholesterolu we krwi.

Wiele narodów Azji spożywa potrawy bogate w soję i jej przetwory i wy­daje się, że z korzyścią dla zdrowia. Japończycy żyją dłużej niż jakikolwiek inny naród, a śmiertelność z powodu schorzeń serca w Japonii należy do najniższych na świecie. Przeciętny Japończyk spożywa od 50 do 80 g soi (w różnej formie) dziennie. Typowy Amerykanin tylko 5 g.

Najbardziej znanym produktem otrzymywanym z soi jest tofu. Ta mięk­ka substancja o łagodnym smaku jest bardzo dobrym dodatkiem do serni­ka, a także do jarzyn z mięsem i wielu potrawom dodaje szczególnego posmaku.

Ale jeśli tofu ci nie odpowiada, możesz stosować inne produkty z soi. W sprzedaży pojawia się coraz więcej jej przetworów. Należy jednak pamiętać o zasadzie „nic w nadmiarze”. Objadanie się produktami z soi to nie to, o co nam chodzi. Produkty z soi powinny być jedynie częścią diety, której celem jest walka z cholesterolem.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.