Popcorn w kinie

Wielu ludzi nie wyobraża sobie oglądania filmu bez wielkiej porcji prażo­nej kukurydzy z masłem i solą. To jest niemal rytuał. Ale kilka lat temu przeprowadzono badania popcornu sprzedawanego w kinach i uzyskano wy­niki bardziej przerażające niż ostatnia powieść Stephena Kinga.

Stwierdzono, że duża porcja pachnącego masłem popcornu prażonego woleju kokosowym zawiera aż 86% tłuszczu nasyconego, czyli 1600 kalorii, i prawie 130 g tłuszczu. To tyle, ile w 8 wielkich hamburgerach. Nawet mała porcja takiej prażonej kukurydzy to 20 g tłuszczu, w tym 14 g nasyconego.

A „masło”, z którym jest sprzedawana, to w większości utwardzony olej sojowy, bogaty w tłuszcze nasycone i kwasy tłuszczowe o strukturze trans, nienasycone, ale szkodliwe dla organizmu. Pocieszające jest to, że w wielu kinach sprzedawany jest ostatnio popcorn prażony w gorącym powietrzu lub na oleju rzepakowym. Jest on na pewno mniej szkodliwy niż bogaty w tłuszcz nasycony olej kokosowy.

Olej kokosowy jest używany dlatego, że ludzie go lubią, a także dlatego, że można go stosować wielokrotnie, czyli jest tańszy niż olej rzepakowy.

Jednakże zabranie ze sobą do kina własnego popcornu daje całkowitą pewność, że jemy to, co nie szkodzi naszemu organizmowi.

 

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.