Category: Wino

Zanim sięgniesz po szklaneczkę

Lekarze uważają, że butelka wina nie jest cudownym lekiem przeciwko chorobie wieńcowej. A poza tym alkohol w nadmiarze jest szkodliwy dla zdrowia i zwiększa ryzyko schorzeń serca.

Ale gdzie jest granica? Podstawowa zasada brzmi – jeśli nie pijesz, to nie zaczynaj pić dla zdrowia. Jest wiele innych skutecznych metod walki z cho­lesterolem – zmniejszenie ilości tłuszczu w diecie, regularny wysiłek fizyczny. Jeżeli natomiast ktoś wypija jednego drinka dziennie, a lekarz nie jest temu przeciwny – nie ma przeszkód.

Czy wino oczyszcza nasze tętnice?

Niektórzy naukowcy uważają, że to nie alkohol zawarty w winie ma ko­rzystny wpływ na poziom cholesterolu i stan naszych tętnic. W winie czer­wonym występują substancje o właściwościach przeciwutleniających zapobie­gające utlenianiu „złego” LDL-cholesterolu (utlenianie jest procesem che­micznym, który ułatwia odkładanie się LDL-cholesterolu na ścianach naszych tętnic).

Wino czerwone, ale także wino białe, zawiera substancje o właściwościach przeciwutleniających, które zapobiegają odkładaniu złogów tłuszczu na we­wnętrznych ścianach tętnic wieńcowych.

Jedna z substancji, rezweratrol, przyciągnęła uwagę naukowców. Związek ten, występujący w skórce winogron, ma właściwości grzybobójcze. Badania wykonane na zwierzętach laboratoryjnych (szczurach) wykazały, że sam czy­sty rezweratrol może obniżyć poziom cholesterolu we krwi.

Badania laboratoryjne wykazały, że związki fenolowe hamują o 60 do 98% utlenienie LDL-cholesterolu otrzymanego z krwi osób o normalnym poziomie cholesterolu.

Natomiast w Wielkiej Brytanii po raz pierwszy wykazano, że czerwone wino zwiększa właściwości przeciwutleniające krwi u ludzi. U 10 osób pobie­rano krew do badań począwszy od 30 minuty po spożyciu posiłku – w jednym dniu wraz ze szklanką czerwonego wina, a następnego dnia bez wina. Próbki krwi pobierano wielokrotnie w czasie 4 godzin po posiłku. Okazało się, że właściwości przeciwutleniające krwi po posiłku z winem rosną sukcesywnie i są najwyższe 90 minut po posiłku. A co więcej, były wyższe od tych, o któ­rych wiadomo, że zapobiegają utlenianiu LDL-cholesterolu w badaniach labo­ratoryjnych.

Na zdrowie

Wyniki licznych badań naukowych wykazały związek między umiarkowa­nym piciem alkoholu a częstotliwością występowania choroby wieńcowej.

We Francji zebrano i przeanalizowano wyniki badań prowadzonych w 17 krajach, w tym we Francji. Okazało się, że pomimo znacznego spożycia tłusz­czów nasyconych przez Francuzów, ich niekorzystny efekt jest prawdopodob­nie neutralizowany przez znaczne spożycie wina. I tak np. u mieszkańców Tuluzy, spożywających około 34 g wina dziennie, ryzyko wystąpienia schorzeń serca było o 57% niższe w porównaniu z mieszkańcami Stanford w Kalifornii, wśród których spożycie wina było znacznie mniejsze. Lekarze uważają jednak, że alkohol może mieć właściwości lecznicze, jeśli jest spożywany umiarkowa­nie – nie więcej niż 20-30 g dziennie. Wtedy ryzyko choroby wieńcowej może zmniejszyć się nawet o 40%.

Picie wina i innych napojów alkoholowych zwiększa także poziom tkanko­wego aktywatora plazminogenu (tPA), substancji zmniejszającej krzepliwość krwi. Badania wykonane u 600 mężczyzn, deklarujących picie 2 lub więcej drinków dziennie, wykazały, że poziom tPA we krwi był u nich o 35% wyższy niż u pijących mniej lub wcale.

Badania warte toastu

Wyobraź sobie, że żyjesz w Paryżu, gdzie chleb jest świeży, ser brie roz­pływa się w ustach, a rogaliki są po prostu nasączone masłem. A mimo to ryzyko zawału serca jest u ciebie tak małe jak i u innych Francuzów. Aż o połowę mniejsze niż w USA.

Można to nazwać francuskim paradoksem, a polega on na tym, że w nie­których rejonach Francji ludzie odżywiają się wbrew wszelkim zasadom zdro­wego żywienia, jedzą dużo tłuszczu, mają wysoki poziom cholesterolu i wy­sokie ciśnienie krwi, a mimo to ryzyko wystąpienia u nich choroby wieńcowej jest niższe niż u przeciętnego Amerykanina.

Wielu naukowców uważa, że fenomen ten jest związany z dużym spoży­ciem wina. Wiadomo, że niewielkie ilości alkoholu (jeden drink dziennie) mogą zmniejszyć ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej.

Nie jest jednak do końca wyjaśnione, dlaczego tak się dzieje. Wiadomo, że picie wina lub innych niskoprocentowych napojów alkoholowych może pod­nieść poziom HDL-cholesterolu we krwi. Poza tym wydaje się, że umiarko­wane dawki alkoholu zwiększają wydzielanie przez organizm substancji obni­żających krzepnięcie krwi, a tym samym zapobiegających powstawaniu skrze­pów.

Pytanie jednak pozostaje. Niektórzy kwestionują udział samego alkoholu w korzystnym wpływie wina na ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej. Uważają, że to inne substancje, np. witamina C czy E są odpowiedzialne za ten efekt. Wiadomo bowiem, że obie zmniejszają ryzyko wystąpienia chorób serca oraz innych schorzeń. Ale wszyscy są zgodni co do jednego: jeśli nie pijesz, to nie zaczynaj. A oto, co wiadomo o winie i poziomie cholesterolu we krwi.