Category: Przeciutleniacze

Wielka dyskusja

Niektórzy naukowcy uważają, że dawki witamin stosowane w celu uzupeł­nienia ewentualnych niedoborów tych składników w organizmie, nie są wy­starczające do walki z chorobami serca. Ale jednocześnie są bardzo ostrożni w zalecaniu dawek wyższych.
Należy zauważyć, że w wielu krajach, także w USA, jedynie niewielki procent mieszkańców ma zapewnione właściwe dzienne dawki witamin, zbyt mały jest bowiem udział owoców i jarzyn w diecie (powinny być spożywane minimum 5 razy dziennie, w różnej postaci). Nie ma zatem możliwości za­pewnienia wyłącznie z pożywienia dawek witamin, które działają profilaktycz­nie w różnych schorzeniach.

W celach profilaktycznych niektórzy badacze zalecają przyjmowanie 250- 1000 mg witaminy C, 100-400 j.m. witaminy E i 6-30 mg beta-karotenu. Zwiększanie dawek może przynieść więcej szkody niż pożytku i wywołać przykre objawy uboczne jak bóle głowy (witamina E) czy biegunkę (witamina E i C). Nadmiar beta-karotenu może spowodować pomarańczowy odcień skóry.

Nic jednak nie zastąpi odpowiedniej diety, bogatej w warzywa, owoce, produkty zbożowe i nabiał. Taka jest również opinia lekarzy.

HDL-cholesterol idzie w górę

Badania prowadzone w różnych ośrodkach naukowych USA wykazały, że podawanie witaminy C w dawkach 60-300 mg dziennie powoduje zależny od dawki witaminy C wzrost poziomu HDL-cholesterolu we krwi, co korzystnie wpływa na stan serca. Fakt ten potwierdziły również badania prowadzone na grupie 696 osób w podeszłym wieku (powyżej 60 lat), które stosowały 180 mg witaminy C dziennie. Jednocześnie w innych badaniach dowiedziono, że wśród 1200 osób wyższy poziom „złego” LDL-cholesterolu występuje u tych, u których poziom witaminy C we krwi jest niższy.

Oceniano także wpływ witaminy E, witaminy C i beta-karotenu na utle­nianie LDL-cholesterolu. Uczestnicy badań otrzymywali przez pierwsze 3 miesiące 60 mg beta-karotenu dziennie, następnie przez kolejne 3 miesiące dodatkowo 1600 j.m. witaminy E, a w końcowej fazie badań, przez 3 miesią­ce, jeszcze 2000 mg witaminy C. Potem badania powtórzono u tych samych osób, stosując przez 5 miesięcy jedynie witaminę E (1600 j.m. dziennie). Analiza wyników tych badań wykazała, że za 30-50% spadek utleniania LDL-cholesterolu była odpowiedzialna właśnie witamina E. Beta-karoten nie wywierał żadnego wpływu na utlenianie LDL-cholesterolu.

Witamina E a ryzyko chorób serca

Wiele badań naukowych wykazało związek między stosowaniem zwięk­szonych dawek przeciwutleniaczy, szczególnie witaminy C i E, a zmniejsze­niem ryzyka chorób serca.

Wieloletnie badania przeprowadzone w USA z udziałem 40 000 mężczyzn i 87 000 kobiet wykazały; że stosowanie witaminy E przez dwa lata spowo­dowało zmniejszenie tego ryzyka o 41% u kobiet i o 37% u mężczyzn w po­równaniu z tymi kobietami i mężczyznami, którzy witaminy E nie stosowali. Stwierdzono także, że efekt witaminy E był uzależniony od jej dawki tak u kobiet jak i u mężczyzn. U kobiet stosujących najwyższe dawki witaminy E ryzyko choroby wieńcowej było o 37% mniejsze w porównaniu z kobietami stosującymi niższe dawki witaminy. Podobne wyniki uzyskano u mężczyzn. Jednocześnie u kobiet stosujących wyższe dawki beta-karotenu ryzyko chorób serca było o 22% mniejsze w porównaniu z kobietami, które stosowały niskie dawki beta-karotenu.

Analiza wyników badań przeprowadzonych 11 000 osób wykazała, że ci, którzy stosowali wyższe dawki witaminy C, byli w mniejszym stopniu zagro­żeni śmiercią z powodu chorób serca (mężczyźni o 45%, kobiety o 25%).

Przeciwutleniacze na ratunek

Wydaje się, że przeciwutleniacze, poprzez obniżanie poziomu tzw. wol­nych rodników, zapobiegają wielu schorzeniom przewlekłym, w tym także chorobom serca. Wolne rodniki powstają w wielu przemianach zachodzących w organizmie człowieka, ale są także obecne w środowisku. Niszczą komórki, upośledzają ich funkcjonowanie, stąd mogą powodować zmiany chorobowe w wielu narządach, także w sercu. Związki chemiczne o właściwościach przeciwutleniających, a więc także wymienione witaminy i beta-karoten, niszczą wolne rodniki i chronią komórki przed ich szkodliwym działaniem. Hamują także utlenianie „złego” LDL-cholesterolu. A to właśnie utleniony LDL-cholesterol, łatwiej wychwytywany przez makrofagi (komórki obecne w wewnętrznej ścianie naczyń krwionośnych), ulega w nich licznym przemianom do związ­ków dla tych naczyń bardzo szkodliwych. Gromadzenie się LDL w komórkach makrofagów inicjuje cały łańcuch reakcji powodujących miażdżycę. Tak więc nawet niewielkie ograniczenie utleniania LDL-cholesterolu jest bardzo pożą­dane.

Chronią serce, walczą z cholesterolem

Jarzyny i owoce, jako że zawierają dużo włókien, mało tłuszczu i są po­zbawione cholesterolu, są głównymi składnikami diety chroniącej serce. Za­warte w nich tzw. przeciwutleniacze – witamina E, witamina C i beta-karoten – chronią serce przed szkodliwymi efektami działania cholesterolu. Wielu lekarzy zaleca uzupełnianie nimi diety w celu zmniejszenia ryzyka choroby wieńcowej. Dzienne dawki tych witamin, to 60 mg witaminy C i 30 j.m. (jednostek międzynarodowych) witaminy E. Nie jest określona dawka dzien­na beta-karotenu, ale lekarze sugerują spożywanie 5-6 mg dziennie. Wśród lekarzy nie ma zgodności, jakie dawki przeciwutleniaczy powinny być stoso­wane w profilaktyce chorób serca, ale wydaje się, że powinny być one wyższe niż wymienione wyżej dawki dzienne. Jednocześnie wielu lekarzy uważa sto­sowanie przeciwutleniaczy w celu zmniejszenia ryzyka chorób układu serco­wo-naczyniowego za obiecujące, ale niepotwierdzone. Należy jednak pamię­tać, że uzupełnianie diety przeciwutleniaczami nie zrównoważy niewłaściwe­go odżywiania i stylu życia. Najlepszym lekarstwem dla serca jest zmniejsze­nie ilości tłuszczu w diecie.